
Domowy fondant czekoladowy, lecz wielu pewnie znany z restauracyjnego menu. Absolutny klasyk wśród deserów, ale musicie go zrobić w tej wersji, bo jeśli ktoś zapytałby mnie o jedno z moich ulubionych połączeń smakowych w deserach bez zastanowienia powiedziałabym – czekolada + gruszka…oto jest!
]Składniki na fondant {4-5 sztuk}
125 g gorzkiej czekolady (70%)
100 g masła
2 jajka + 2 żółtka
70 g cukru
5 g gorzkiego kakao
40 g mąki pszennej
1/4 łyżeczki soli
Angielski krem waniliowy:
200 ml mleka
3 żółtka
2 łyżki cukru
laska wanilii
Karmelizowane gruszki:
2 gruszki
1 łyżka masła
1 łyżeczka cukru
15 g miodu
odrobina kardamonu
Przygotowanie:
Zaczynamy od rozpuszczenia gorzkiej czekolady wraz z masłem w kąpieli wodnej, mieszamy do uzyskania jednolitej, lśniącej masy. Odstawiamy ją na chwilę do przestudzenia.
W międzyczasie wbijamy do miski jajka + 2 żółtka, dodajemy cukier i wanilię, za pomocą rózgi kuchennej bądź miksera ręcznego lekko ubijamy, aż masa stanie się jaśniejsza, powinna zwiększyć objętość.
Do jajek dodajemy stopniowo przestudzoną czekoladę, cały czas mieszając, aby składniki dobrze się połączyły. Przesianą mąkę pszenną i kakao dodajemy do masy i bardzo delikatnie mieszamy. Na koniec porządna szczypta soli!
Przygotowujemy kokilki na fondant, smarujemy dokładnie masłem i opcjonalnie lekko oprószamy mąką, aby fondant nie przywarł. Przelewamy masę {u mnie około 95-100 g masy} wypełniając foremki.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200°C i pieczemy przez 9 do 11 minut. Czas pieczenia zależy od tego jak bardzo płynnego fondanta lubicie, pozostawiając go na chwilę dłużej w piekarniku będzie mocniej ścięty i masa ze środka nie będzie, aż tak wypływać. Drugą kwestią jest ilość masy fondanta, jeśli nalewasz do kokilki mniej masy, czas pieczenia musi być krótszy, jeśli jest więcej masy – czas lekko wydłużamy.
Brzegi powinny być ścięte, a środek po dotknięciu palcem pozostać lekko „drżący”. Ja zazwyczaj piekę moje 9 minut. Pamiętaj, że fondant pieczemy krótko i każda kolejna minuta może sprawić, że zamiast pożądanego efektu „lava cake” uzyskasz ciasteczko w stylu brownie.
Po wyjęciu odstawiamy na kilka minut, aby się ustabilizowały, a następnie bardzo delikatnie wyjmujemy z foremek. Najpierw delikatnie obkrawamy brzegi nożem, jeśli jest taka potrzeba. Następnie przykładamy talerz do foremki i szybkim, pewnym ruchem odwracamy całość do góry dnem. Możemy też lekko postukać w dno foremki.

Krem waniliowy
Zaczynamy od oddzielenia żółtek od białek, do kremu wykorzystujemy tylko żółtka. Podgrzewamy mleko wraz z wanilią – najlepiej użyć laski, bądź sproszkowanej wanilii. Podgrzewamy na małym ogniu, nie doprowadzając do wrzenia! W naczyniu ubijamy żółtka z cukrem na jasną, kremową masę.
Gdy mleko jest gorące, powoli wlewamy je do żółtek, hartując je, cały czas mieszając, aby nie doszło do ścięcia jajek. Całość przelewamy z powrotem do garnka i podgrzewamy na małym ogniu, ciągle mieszając. Gotujemy do momentu, aż krem lekko zgęstnieje (krem angielski wciąż pozostaje dość płynny) lecz ważne – nie doprowadzamy do wrzenia. Gotowy krem opcjonalnie przecedzamy przez sitko i odstawiamy do przestudzenia, wkładamy do lodówki do schłodzenia. Po tym czasie nabierze należytej konsystencji.

Gruszki z kardamonem
Dwie, dość twarde gruszki kroimy na cienkie plasterki, im cieńsze, tym lepszy efekt uzyskamy na deserze, lecz ważne, aby nie rozpadły się podczas karmelizacji. Na patelni rozpuszczamy masło na średnim ogniu, następnie dodajemy miód i mieszamy do momentu, aż powstanie płynny, lekko złocisty sos. Do tak przygotowanej bazy dodajemy plasterki gruszek, smażymy kilka minut, delikatnie obracając, aż staną się miękkie i lekko skarmelizowane. Pod koniec dodajemy szczyptę kardamonu. Gotowe gruszki zdejmujemy z ognia i lekko studzimy.
*Jeśli posiadsz ręczny palnik gazowy, możesz dodatkowo delikatnie skarmelizować wierzch plasterków posypując je lekko cukrem*

Fondant podajemy od razu po wyjęciu z piekarnika, jeszcze ciepły, z płynnym środkiem. Na sam dół naczynia schłodzony krem angielski, fondant i na wierzch dla przełamania plasterki karmelizowanej gruszki, które moim zdaniem pasują tutaj idealnie!
PS. Od siebie polecam jeszcze takie mini polecenie, po rozkrojeniu fondanta posypcie sobie tę płynną część szczyptą soli I LOVEEE IT <3





